Nowy podatek od małych paczek w USA staje się „globalnym bólem głowy”

Zniesienie zwolnienia z cła na małe paczki wysyłane do Stanów Zjednoczonych wchodzi w życie w najbliższy piątek, 29 sierpnia. Środek ten ma na celu przede wszystkim ograniczenie „nieuczciwej konkurencji” ze strony Chin, ale odbija się również negatywnie na małych przedsiębiorstwach i konsumentach na całym świecie.
Nazywa się je „de minimis”, co po łacinie oznacza „zbyt małe, by miały znaczenie” . To niewielkie paczki, które wcześniej można było tanio wysyłać do Stanów Zjednoczonych dzięki zwolnieniu z ceł na przesyłki o wartości poniżej 800 dolarów (686 euro). Jednak 29 sierpnia rozporządzenie wykonawcze Donalda Trumpa, ogłoszone w lipcu, zniosło to zwolnienie. Podobnie jak wszystkie inne towary wwożone do Stanów Zjednoczonych, będą one podlegać cłom obowiązującym w kraju pochodzenia, zgodnie z definicją przyjętą przez administrację USA na początku tego roku.
Jedynym wyjątkiem są dokumenty i prezenty osobiste o wartości do 100 dolarów. W odpowiedzi, według agencji pocztowej ONZ, w ostatnich dniach służby pocztowe w 25 krajach, w tym we Francji, zawiesiły doręczanie paczek do Stanów Zjednoczonych do odwołania.
„Amerykańskie platformy e-commerce opublikowały ogłoszenia ostrzegające klientów o zakłóceniach w dostawach ” – donosi NBC News . W zeszłym tygodniu Etsy ogłosiło, że w związku z planowanym zamknięciem nie będzie już przetwarzać zakupów towarów wysyłanych przez Pocztę Australijską, Pocztę Kanadyjską oraz brytyjskie usługi Evri i Royal Mail.
Courrier International